piątek, 13 lipca 2018

Złoty środek na młody wygląd - równowaga NMF

          Każda współczesna kobieta pragnie zdrowego wyglądu, młodej cery i jędrnego ciała. Niestety, stres i życie w ciągłym biegu sprawia, że skóra większości kobiet traci blask i elastyczność, a w zamian uwidaczniają się pierwsze, drobne zmarszczki. Jak temu zaradzić?


          Nie od dziś wiadomo, że ciało człowieka składa się w 70% z wody, zatem bardzo ważne jest stałe utrzymywanie tego poziomu, jeśli chcemy długo cieszyć się zdrowiem i młodym wyglądem. Minimalna ilość wody potrzebna do zachowania równowagi to od 1, 5 do 3l dziennie, w zależności od płci i stanu zdrowia.

Jednak samo picie wody nie wystarczy, bowiem jest to działanie wewnętrzne. A na zewnątrz?

Codzienne życie, wiatr, klimatyzacja, warunki atmosferyczne - to czynniki, które przesuszają powierzchnię skóry, na szczęście jest wyposażona w bardzo inteligentny system, który pomaga w utrzymaniu równowagi - NMF. Natural Moisturizing Factor ( naturalny czynnik nawilżający) jest to silnie hydrofilny - a więc wiążący wodę, płaszcz lipidowy, który znajduje się w warstwie rogowej naskórka, czyli w pierwszej barierze ochronnej naszej skóry.


          NMF stanowi aż 30% masy warstwy rogowej i produkowany jest w czasie procesów rogowacenia naskórka, wydzielania sebum i pocenia. Jest to mieszanina wody i tłuszczów, składa się głównie z aminokwasów, są to drobne, bardzo dobrze wchłanialne składniki nawilżające; pyrolidonowego kwasu karboksylowego (PCA), który ujędrnia i uelastycznia skórę; mleczanów; kwasu moczowego i śladowych ilości sodu, potasu, magnezu i wapnia.

Działa jak bariera, która nie pozwala odparować wilgoci, a wręcz absorbuje ją z otoczenia, a także z głębszych warstw skóry dostarczając do powierzchni naskórka.


          Utrzymanie prawidłowego poziomu nawilżenia skóry jest kluczem do zachowania młodego wyglądu aż do późnych lat życia, dlatego warto zainwestować w porządny krem nawilżający, najlepiej na bazie tych samych składników aktywnych, co NMF. Należy również pamiętać o zabezpieczaniu skóry przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, czyli między innymi: stosowanie kremów z filtrem, ograniczenie używania klimatyzacji, ochrona przed mrozem i zanieczyszczeniami. Wystarczy dodać odpowiednią dietę, zbilansowany tryb życia i ruch i mamy sposób na długowieczność! Czyżby kamień filozofów przestał być tak pożądany... ?

Gliceryna kosmetyczna szkodzi skórze - mit, czy fakt ?




Kontrowersyjna, przez wielu uważana za szkodliwą i pogarszającą stan skóry, a jednak wciąż pojawia się na jednym z pierwszych pozycji na etykiecie ze składem większości produktów kosmetycznych.


Zatem, kupować, czy nie? Rozwiejmy wreszcie wszelkie wątpliwości. 


 Gliceryna - Glicerol - organiczny związek chemiczny z grupy cukroli. Najprostszy trwały alkohol trójwodorotlenowy. Na pierwszy rzut oka wygląda jak syrop. Bezbarwna, gęsta, ciecz.



          W przemyśle kosmetycznym stosuje się glicerynę naturalną, lub syntetyczną. Naturalną uzyskuje się z tłuszczów roślinnych, najczęściej palmowego, lub kokosowego. Kiedyś stosowano również glicerynę pochodzenia zwierzęcego. Syntetyczna zaś, to propylen, pozyskany z benzyny.

Jest bardzo tania, zapewne głównie dlatego zyskała tak dużą popularność, aczkolwiek warto zacząć wymieniać jej działanie na skórę.

Gliceryna w działaniu przypomina NMF- naturalny czynnik nawilżający, który utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia skóry. Działa jak płaszcz ochronny, który zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, zarazem absorbując wilgoć z otoczenia i z głębszych warstw skóry. Gliceryna wnika w przestrzenie międzykomórkowe i nawilża przez 24 godziny, intensywnie pobudza tkanki do procesu gojenia, łagodzi i wykazuje działanie bakteriobójcze.

Świetnie sprawdza się przy leczeniu chorób skórnych takich jak atopowe zapalenie skóry, czy łuszczyca. W pierwszym przypadku gliceryna łagodzi wysuszenie, świąd i zregeneruje uszkodzoną barierę ochronną naskórka. W przypadku łuszczycy, długotrwałe nawilżenie ukoi osłabioną i nadreaktywną skórę.

          Stanowi doskonałą bazę do produkcji wielu kosmetyków. Zapobiega efektowi "rolowania się" , przedłuża jego trwałość, jest świetnym emulgatorem, łączy składniki zapobiegając rozwarstwianiu się kremów i balsamów. Jest idealna do cery dojrzałej, nawilża i uelastycznia. Łagodzi podrażnienia i spierzchnięcia, dlatego kremy z gliceryną w składzie będą świetnie sprawdzały się zimą, zapewniając zabezpieczenie przed mrozem i wiatrem.

Wykazuje także korzystne działanie na włosy, wzmacnia je, nadaje blask i wygładza końcówki.



Skoro już wymieniłam tyle zalet, skąd ta zła opinia?


          Otóż szczegół tkwi w stężeniu alkoholu trójwodorotlenowego. Optymalny jego poziom to 10-15% - wtedy gliceryna działa najbardziej korzystnie na naszą skórę. Powyżej tych wartości zaczyna wykazywać działanie odkażające i przesuszające. W tym przypadku cery wrażliwe reagować będą uczuleniami, a cery trądzikowe uaktywnią się.

Również warto wspomnieć, iż duża zawartość gliceryny w kosmetyku skutkuje lepkością i trudnościami z wchłonięciem. Tego typu kosmetyki mogą być komedogenne, czyli zapychające pory, a to powoduje powstawanie zaskórników.

Po przeanalizowaniu za i przeciw wniosek nasuwa się sam. Na prawdę bardzo istotną czynnością, przy wyborze kosmetyku, jest dokładne przeanalizowanie jego składu. Bowiem gliceryna wykorzystana mądrze jest rozwiązaniem na wiele ludzkich dolegliwości, wszystko zatem leży w rękach producentów kosmetyków i świadomości konsumentów.

Niestety producenci kosmetyków nie podają dokładnego stężenia każdego ze składników, możemy jedynie na podstawie ich kolejności stwierdzić, którego jest najwięcej, bowiem te, których zawartość przeważa nad innymi znajdziemy na samym początku INCI * .

Zachęcam do wyboru jednej konkretnej marki kosmetyków, oczywiście najlepiej takiej, która korzysta z naturalnych składników, bez konserwantów i barwników, ponieważ marki te potrafią korzystać z gliceryny wydobywając z niej wszystko, co najlepsze.

INCI



          Międzynarodowy spis składników dopuszczonych do stosowania w kosmetykach. Od momentu wejścia w życie Dyrektywy Unijnej w 1997r. każdy produkt kosmetyczny musi posiadać etykietę ze składem, na którym składniki muszą być umieszczone kolejno, od największej do najmniejszej zawartości procentowej. 
Składniki, których zawartość nie przekracza 1% mogą być wypisane dowolnie, natomiast posiadające taką samą zawartość w porządku alfabetycznym.

Producenci kosmetyków muszą również przestrzegać zasadę , według której składniki roślinne opisuje się w języku łacińskim, a syntetyczne w angielskim. 

          Jest jednak jedna luka, którą mogą wykorzystywać nieuczciwi producenci kosmetyków - parfum pod tą nazwą mogą kryć się setki różnych substancji zapachowych, z których część może być szkodliwa. W 2005 roku wprowadzono nakaz zamieszczania w składzie INCI 26 substancji zapachowych, których zawartość przekracza 10mg/kg produktu w przypadku kosmetyków trwałych, czyli pozostających na skórze, typu balsam czy krem i 100mg/kg produktu, w przypadku kosmetyków zmywalnych, jak żele pod prysznic. 

          Bardzo ważne zatem, abyście były świadome wyborów, jakich dokonujecie, jeżeli chodzi o zakup produktów kosmetycznych. Oczywiście wiem, że na pierwszy rzut oka skład na etykiecie to jakaś czarna magia, ale nie martwcie się, postaram się przekazać Wam na co warto zwracać uwagę, czego szukać, a czego unikać w składach konkretnych produktów.